Wybory

14 września 2011 r.

Bolesław Łucki


Zbliża się głosowanie w Polsce. Dyskusje wyborcze stają się jakby nieco agresywniejsze. Dwie główne siły polityczne okopały się na swoich pozycjach. Ustępstw czy prób porozumienia nie widać. Słupki wskazują na nieznaczną przewagę partii rządzącej. Wyborcy przygotowują się do pójścia do urn, a opozycja formuje specjalny korpus rewidentów nadzorujących działanie komitetów wyborczych. Boją się żeby nie było więcej oszustw niż za czasów ich rządów. Gorączka i nieufność w narodzie wzrastają. Obywatele szukają sposobów na zdobycie jak największej przewagi nad konkurentem swojego faworyta. Ilość chwytów poniżej pasa rośnie. Przybywa też sondaży. Każdy chce wiedzieć co będzie. Polonia też rwie się do urn. Może nawet bardziej niż tubylcy. Ale dlaczego? Wszak słupki wyraźnie wskazują, że zdecydowana większość krajanów zamieszkałych w ojczyźnie sobie tego nie życzy. Egoiści. Nie chcą żeby im mieszać w ich kraju? A emigranci to nie Polacy? Niby Polacy, ale po prawdzie dlaczego ludzie mają kształtować życie kraju, w którym ich nie ma. Nie mieszkają tam, ani nie mają zamiaru mieszkać. Co innego ci, którzy wyjechali na chwilę. I wracają. Wydaje się, że polscy Polacy mają rację. Przecież zagraniczni Polacy nie chcą żeby polscy Polacy kreowali ich rzeczywistość. A może chcą? Ja tam nie chcę. Wolę, żeby polskie problemy, wyborcze też, zostały na zawsze w granicach mojej starej ojczyzny. Perspektywa rozlania ich po świecie niczego dobrego nie wróży. Ale obserwować będę pilnie. W końcu stamtąd jestem i kraj mi drogi. Kraj.

Komentarze (2) | Dodaj

BitSay:

1 października 2011 r.

Dla prawdziwych Polakow glos emigrantow zawsze mial dardzo duze znaczenie. Kto w czasie rozbiorow a pozniej w czsach sowieckiej okupacji byl poniekad "sumieniem narodu" i walczyl o Polskie prawa na arenie miedzynarodowej? Czyz nie Polonia wlanie? Przez Polonie NIE mam na mysli ta "rozowa" prosowiecka, broniaca bande Tuska ale przwdziwa, patriotyczna dla ktorej sprawa Polski i wszystkich polakow jest zawsze bliska sercu.Jak mozna mowic ze Polacy na obczyznie to "niby Polacy"? Dla mnie Ci ktorzy prezentuja rozowo czerwone poglady to niby Polacy! A takich niestety wiele na Kanadyjsiej Prerii.

Bolesław Łucki:

1 października 2011 r.

Taki komentarz to zwykła demagogia nie mająca odbicia w rzeczywistości.

Czy większość Polaków, w takim razie, która nie chce żeby emigranci głosowali w Polsce, to nieprawdziwi Polacy?

Jeżeli to jest prawdziwy pogląd na Polskę i Polaków, a nie teoria wymyślona na użytek propagandy politycznej, to pachnie to (tu cytat z prezesa) "oparami absurdu".

W Polsce, jak w każdym innym demokratycznym państwie, istnieje wiele nurtów politycznych i to jest normalne. Nienormalnym jest gdy część (szczególnie mniejszość) narodu uzurpuje sobie prawo do określania stopnia przynależności narodowej współobywateli używając kryterium przekonań politycznych czy religijnych. Takie anomalie niszczą jedność narodową i kulturalną, są destrukcyjne i godne potępienia.

A XVIII i XIX w. emigracja, a nawet ta powojenna, poza nazwą, nie ma nic wspólnego z tą naszą, postsolidarnościową.

Dodaj komentarz

Założenie konta jest wymagane, żeby wypowiadać się w tej witrynie. Zaloguj się, jeżeli masz już konto.