Poezja
Głos
(Dla M)
Wiodę sobie smutne życie
Przeplatane wizytami u szczęśliwych ludzi
Wypełnione cieniami martwych uśmiechów
I zdarzeń zapychających pustkę w miejscu
Gdzie przepadła przyszłość
Skrzydła papierowych aniołów szumią z góry
Ale żaden nie zatrzyma się żeby mi wygarnąć
Może jeszcze za wcześnie, albo im nieskoro
Tu do mnie, na dół. Nie przetrwałyby zresztą długo
Na mojej głodnej tęsknocie do światła
Zza węgła czasem wysunie się bezbarwna twarz
Spojrzy na mnie dziwnie i cofnie się
W oczekiwaniu na lepszy moment
Tylko głos mam dla siebie i jemu się zwierzam - jak ma czas
Jak nie ma, to układam sobie co powiem mu jutro
Może jeszcze będzie o mnie wtedy pamiętał





